PART VI: Tynset Peaks Season One
Miejsce ostatecznego osadzenia – farma na zadupiu w Tynset. Z dala od pradu, internetu, swiatla i cywilizacji. Blisko krow, lasow, gor, ciszy, spokoju i wszechogarniajacej poteznej natury. Bardzo Zen, refleksyjnie i w ogole wewnetrzna rownowaga oraz oczyszczenie. Najpierw czesc przyrodnicza. Lokalni tubylcy w czesci kolejnej.
miasteczko twin peaks, czyli miejsce 3-godzinnego lapania stopa w deszczu
rezydencja panstwa carrington
…a na dachu posadzimy marchewke
twoja stara pierze w rzece, moja kobieta w szlauchu
system zabezpieczen przed niedzwiedziem
and god said..
…let there be light!
keep the fire burnin’!
keep the smoke comin’!
rezydencja – widok z gory
poetycko, niczym u asnyka
pod spodem byl wrobelek, ale upewnilem sie, ze nie wypelznie
krajobraz ksiezycowy
tron – 1666 (SZATAN!!!) m n.p.m.
wiatr tak pizdzi, ze wyrywa kepki mchu. dwa razy musialem sie polozyc plasko. krieg.
zejscie tez do najlatwiejszych nie nalezy
rollin’ on the river!
tzw. BIOINDYKATORY (madre slowo bazixa) – towar nieosiagalny w polsce
lowce – prawdziwi wladcy norweskiej puszczy (nie mylic z losiem)
las po przejsciu trolla
październik 20, 2009 o 10:53 am |
To w Tynset są niedźwiedzie? Nie jadę , boję się